zioła

wtorek, 09 października 2012

Wystawiłam za okno doniczkę z ziemią, miałam zamiar posiać w niej jakieś zioła, przeciągało się to w czasie niemiłosiernie i coś samo się zasiało :). Jeden samotny koperek :) Wyrósł piękny i dorodny, zakwitł i zakończył swój żywot w słoiku z kiszonymi ogórkami.

kwitnący koper

07:56, ewolucjawkuchni , zioła
Link Komentarze (1) »
niedziela, 07 października 2012

Kochani,

Po okrutnie długiej przerwie szybciutko nadrabiam zaległości. Zanim podzielę się nowymi przepisami, muszę zakończyć cykl dotyczący domowej hodowli ziół i innych roślinek. W naszej kuchni i na naszym tarasie nie ma już niestety ziół, wszystko przez okropne robaczki, które opanowały całą hodowlę. Były to małe, wredne, białe muszki, które mnożyły się w zaskakująco krótkim czasie. Pryskaliśmy roślinki trutką ze sklepu ogrodniczego, ale wszystkie żyjątka były na nią odporne. Trucizna zadziałała na pomidorki, które nie były zbyt smaczne. Jednym słowem, nigdy więcej nie będziemy hodowali pomidorków koktajlowych :(

pomidorki koktajlowe

kwiat pomidorka

A tutaj kwiatek :) Wystąpiłam w roli pszczółki i zapyliłam wszystkie kwiatki pędzelkiem :)

środa, 13 czerwca 2012

Tak jak obiecałam zamieszczam zdjęcia obrazujące nasze postępy w hodowli ziół. Dzisiaj opiszę dla Was rukolę.Muszę wspomnieć o tym, że wystawiliśmy zioła na taras już na początku maja. Postały kilka dni, wiatr je solidnie przewiał, złapał je przymrozek i obecnie są z powrotem w domu. Niektóre zioła dorobiły się solidnych łodyg i mogłyby zostać połamane przez wiatr, zwłaszcza, że taras na którym stacjonowały jest w takim miejscu, że wciąż tam wieje!

Rukola. Mieliśmy dość duże oczekiwania w stosunku do niej. Mieliśmy nadzieję, że zrobimy z niej przynajmniej dwie sałatki. Początki były obiecujące:

rukola

Później rukola miała swój epizod na tarasie, po czym zamieszkał w niej zielony robal (taki, który za jakiś czas będzie motylem, ale zanim do tego dojdzie musi zrujnować czyjąś plantację rukoli), którego usunęliśmy niezwłocznie:robak w rukoli

Dziś rukola wygląda paskudnie, najprawdopodobniej nie ma sensu dawać jej kolejnej szansy, najprawdopodobniej pozbędę się jej jeszcze w tym tygodniu i zasadzę na jej miejsce bazylię lub oregano.

rukola

08:52, ewolucjawkuchni , zioła
Link Komentarze (1) »
niedziela, 10 czerwca 2012

Tak wiem, ozdobne słoneczniki to nie zioła. Nie są nawet jadalne, więc co robią na tym blogu? Otóż, są najpiękniejszymi roślinkami jakie udało nam się wyhodować w tym roku. Szykują się już powoli do tego, żeby zakwitnąć! Więc pozwólmy im na swoje 5 minut ;)

Zaczęło się niepozornie:

słoneczniki

Całkiem zaszalały i obecnie wyglądają tak (dla porównania kapeć Bartosza. Tak się wpychał do tych zdjęć, że ostatecznie pozwoliłam mu wstawić stópkę w kadr):

słoneczniki

I jeszcze "perełka" z dysku, zdjęcie naszej pierwszej hodowli ziół!

hodowla ziół

17:55, ewolucjawkuchni , zioła
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 10 maja 2012

W zeszłym roku postanowiliśmy wysiać zioła, których najczęściej używaliśmy do gotowania. Obserwowanie, jak z dnia na dzień roślinki stawały się coraz większe, dawało nam wiele radości. Łatwe okazało się wyhodowanie bazylii i koperku, średnio trudne oregano, natomiast wymagania mięty trochę nas przerosły i przywieźliśmy sadzonkę z ogrodu mamy, która w szczytowym momencie miała ponad 150 cm :). Następnie zakwitła (kwiaty mięty brzydko pachną), przycięliśmy długie łodygi i mięta rozrastała się nadal, zrobił się z niej spory krzak.

krzak oregano

kwitnące oregano

bazylia

W tym roku poszliśmy na całość i posadziliśmy nowe, niehodowane przez nas roślinki: rukolę, czerwoną bazylię, a nawet pomidorki koktajlowe. Obecnie czekamy na dni, kiedy będziemy mieli stuprocentową pewność, że nie ma już przymrozków i roślinki będą mogły wygrzewać się na tarasie całą dobę, a nie tylko w słoneczne dni.

Nie muszę chyba pisać, jak wiele zastosowań miały własnoręcznie wyhodowane roślinki w naszej kuchni. Były obowiązkowym składnikiem wielu dań, drinków, a niektóre z nich zimowały w słoikach razem z suszonymi pomidorami. W tym roku mamy zamiar zrobić aromatyzowaną oliwę, w której (mam nadzieję) będą pływały zioła z naszego tarasowego ogródka.

Dziś zamieszczam zdjęcia "maluchów", ale mam nadzieję, niedługo będę mogła zamieścić zdjęcia bardziej dorodnych okazów :)

domowe zioła

ZAPRASZAM NA MÓJ BLOG O SZYCIU!

Flag Counter Durszlak.pl